Ta narzuta powstała na zamówienie. Dostałam materiał w kwiaty i prośbę o narzutę w kolorach jesieni i powstało takie coś jak na zdjęciach poniżej. Brąz, ciepła żółć w połączeniu z czerwonymi kwiatami na kremowym tle. Do tego poduszka brązowa pasem żółtym i pasem w kratę złoto-czerwoną.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą narzuty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 8 grudnia 2014
poniedziałek, 22 września 2014
CZAS NA MÓJ POKÓJ
W zasadzie mało oryginalny. Po raz pierwszy mam inne ściany niż białe, bo w kolorze kawy z mlekiem. Brak też staroci poza może pulpitem z fortepianu. Pokój jest podzielony na części: do pracy, do spania, do wypoczynku.
Całość w kolorach spokojnych, stonowanych, od ciemniejszych ścian odbijają się jasne meble, firanka zyskała tło, na którym doskonale jest widoczna. Pokój byłby śmiertelnie nudny, gdyby nie narzuta na sofie w mocnych kolorach z zupełnie innej palety, bo turkusowy, lila i ciemny niebieski. Łącznikiem kolorystycznym z resztą pokoju jest obraz mojej mamy z uliczką z Krety ustawiony na sztaludze malarskiej.Obraz dodaje światła w ciemnym kącie pokoju, który pomalowany jest na najciemniejszy odcień kawy z mlekiem, aby ukrywać sadzę, która osadza się nad wylotem kanału z kominka, dzięki któremu mam w pokoju ciepło.
Wśród obrazków rysunek mojego ojca z lat sześćdziesiątych oraz świecznik z blachy miedzianej również jego autorstwa.
Na szafie w części do pracy kącik dla posążków buddy, który zdecydowanie powinien czuć się dobrze w cieniu cissusa.
I nowe poduszki specjalnie do narzuty. Jedna z turkusowego lnu, druga ze starej sukienki w kolorze lila.
Całość w kolorach spokojnych, stonowanych, od ciemniejszych ścian odbijają się jasne meble, firanka zyskała tło, na którym doskonale jest widoczna. Pokój byłby śmiertelnie nudny, gdyby nie narzuta na sofie w mocnych kolorach z zupełnie innej palety, bo turkusowy, lila i ciemny niebieski. Łącznikiem kolorystycznym z resztą pokoju jest obraz mojej mamy z uliczką z Krety ustawiony na sztaludze malarskiej.Obraz dodaje światła w ciemnym kącie pokoju, który pomalowany jest na najciemniejszy odcień kawy z mlekiem, aby ukrywać sadzę, która osadza się nad wylotem kanału z kominka, dzięki któremu mam w pokoju ciepło.
| część salonowa |
| kącik do pracy |
| obraz |
Na ścianie frontowej mam moją wymarzoną galerię małych ramek, antyram i zdjęć rodzinnych. Z jednej strony jest toaletka, czyli komoda z szufladami, nad nią lustro w prostej drewnianej ramie, a dookoła lustra różne obrazki i obrazeczki w różnego rodzaju drewnianych ramkach. Z drugiej strony drzwi rodzinne zdjęcia w antyramach na białym tle rozjaśniają całość ciemnej ściany. W kąciku nocna lampka z dużą białą świecącą kulą, a obok niej na sąsiedniej ścianie imitacja starej ikony wykonana przez mojego ojca.
| galeria |
| ikona |
| rodzinne zdjęcia |
| akt |
| świecznik |
Na szafie w części do pracy kącik dla posążków buddy, który zdecydowanie powinien czuć się dobrze w cieniu cissusa.
| posążki buddy |
I nowe poduszki specjalnie do narzuty. Jedna z turkusowego lnu, druga ze starej sukienki w kolorze lila.
| poduszka ozdobna |
| sofa z narzutą patchworkową |
czwartek, 20 marca 2014
PEŁNIA LATA
Tak, tak, wiem, że jeszcze właściwie jest zima, ale na zewnątrz zdecydowanie wiosna, a w moich marzeniach to już lato. Takie lato na wsi, pola z dojrzałym zbożem, snopki skoszonego zboża, kopy z sianem, kwitnące łąki, a wszystko jako szachownica pól. No i przede wszystkim słońce, słońce, jeszcze raz słońce. Taka narzuta rozjaśni każde wnętrze i nawet w zimie możemy mieć w domu lato.
Pamiętam z dzieciństwa obraz na ścianie mojego ojca właśnie z takim motywem, niezwykle słoneczny, ciepły i nie mogę do dziś odżałować, że oddał go jako pracę egzaminacyjną na Akademii. Potem był jeszcze jeden podobny, w barwach zielonych, ale to już nie było to, zresztą ten też powędrował na Akademię.
Malować na razie nie maluję, ale pokusiłam się o wykorzystanie tego motywu w narzucie. Zaczęłam ją już dość dawno, ale skończyła dzisiaj, kiedy za oknem takie właśnie słońce, jak mi się marzyło.
Pamiętam z dzieciństwa obraz na ścianie mojego ojca właśnie z takim motywem, niezwykle słoneczny, ciepły i nie mogę do dziś odżałować, że oddał go jako pracę egzaminacyjną na Akademii. Potem był jeszcze jeden podobny, w barwach zielonych, ale to już nie było to, zresztą ten też powędrował na Akademię.
Malować na razie nie maluję, ale pokusiłam się o wykorzystanie tego motywu w narzucie. Zaczęłam ją już dość dawno, ale skończyła dzisiaj, kiedy za oknem takie właśnie słońce, jak mi się marzyło.
piątek, 12 lipca 2013
TECHNIKA SZYCIA PATCHWORKU.
Szycie narzuty patchworkowej jest trudnym przedsięwzięciem. Przede
wszystkim trzeba mieć wizję narzuty i wzoru. Potem trzeba poszukać odpowiednich
materiałów, zrobić szablony części i można się brać za wykrawanie kolejnych
kawałków patchworku, ale …. można też inaczej.
Ja robię odwrotnie, rozkładam na
stole lub łóżku materiały, które do siebie pasują, czasem robię to kilka razy,
albo wyciągam różne zestawy materiałów i wtedy tworzy mi się w głowie wizja. Potem
zaczynam ciąć, bez szablonów i bez wzorów, bez rozrysowywania wzoru. W miarę
szycia dopasowuję kawałki do siebie i zdaję się na intuicję i improwizację. Efekty
są zwykle niezłe, choć nieprzewidywalne. Przyjęłam taką metodę, bo kiedy jeszcze malowałam
i rysowałam nigdy nie udało mi się osiągnąć tego, co miałam w głowie, ale
efekty były ciekawe, więc w przypadku patchworków założyłam od razu, że moje
wizje i tak w realu wyjadą inaczej, więc lepiej zdać się na przypadek i
prowadzenie „z góry”, bez planu i oczekiwań.
niedziela, 26 maja 2013
WYCENA PRAC RĘKODZIELNICZYCH
Na jednym z blogów znalazłam tekst o kosztach jakie ponosi
artysta rękodzieła i jakie powinny być ceny wyrobów. Tutaj go znajdziesz:
Pod artykułem wywiązała się gorąca dyskusja, więc jest to
temat wzbudzający silne emocje. I jest w tym artykule prośba o wyliczenie
własnej pracy. Ponieważ moje prace wykonuję w ramach działalności gospodarczej,
to takie wyliczenia mam, bo jakoś muszę swoje wyroby wyceniać. Zatem tak się przedstawia
kosztorys narzuty patchworkowej o
wymiarach 220cm/152cm widocznej na
zdjęciu poniżej:
Czas szycia, krojenia, prasowania 12 godzin (jest to dość prosty wzór, inne "kosztują" więcej czasu)
Materiały potrzebne do jej uszycia 80zł (akurat tę narzutę szyłam z bardzo tanich materiałów)
Koszty pozostałe (liczone wg norm, czyli koszt zużycia
sprzętu, koszty zakupu, tzw. koszty ogólne) 21zł
Do tego normalna firma dorzuca coś takiego jak zysk, który
ustala sobie sama.
Licząc pracę po 10zł za godzinę wychodzi mi 221zł, przy czym
od razu mówię, że za 10zł za godzinę pracuje prosta szwaczka w zakładzie
krawieckim, a nie artysta. No i jest to kwota bez zysku, czyli czegoś, co służy
do dalszych inwestycji firmy i jej rozwoju. Powiedzmy, że chcę mieć zysk na
poziomie 20%, to wychodzi mi kwota 262zł.
Taki byłby koszt wykonania takiej
narzuty, gdyby była ona powielana w nieskończoność, ale ja szyję egzemplarze
jednorazowe, więc raczej trudno przyjąć, że będę skłonna za tyle ją sprzedać. Cenę jej ustaliłam na poziomie 360zł w swoim
sklepie. Utrzymanie sklepu też nieco kosztuje.
I mimo wszystko nie wiem, czy
będę w stanie utrzymać tę firmę, bo klienci uważają, że mam za wysokie ceny. A
przecież muszę jeszcze zarobić na ZUS!!! Nie każdy wie ile wynosi składka, na
razie mam składkę preferencyjną, czyli trochę ponad 400zł miesięcznie, ale już wiem, że na nią nie zarobię, czyli
póki co dokładam do mojej firmy.
wtorek, 26 lutego 2013
NARZUTA PATCHWORKOWA TURKUSOWO-LILIOWA
Stęskniłam się już okropnie za wiosną, za oknem plucha, deszcz pada, śnieg się topi, ale czuć już wiosnę, bo ptaki jakieś śpiewają. Pamiętam z ubiegłych lat, że one zawsze śpiewają o tej porze, ale do wiosny jeszcze ho ho jak daleko. Pewnie dlatego narzuty mi wychodzą takie kolorowe, żeby nadrobić kolory za oknem i z tęsknoty za kwiatami. Początkowo miałam zamiar ramkę dookoła zrobić ciemnoniebieską, ale w ostatniej chwili zmieniłam na turkusową. Kwiaty w okienkach narzuty kojarzą mi się z tropikami, a turkus z plażą na Malediwach, atolem koralowym albo czymś równie ciepłym i egzotycznym. Dzięki patchworkom udaje mi się zachować radość życia.
poniedziałek, 4 lutego 2013
NARZUTA PATCHWORKOWA MANDALA TYBETAŃSKA
Taki miałam pomysł, że w czasie szycia mandali się wyciszę i pomedytuję. Było mi to potrzebne zważywszy na okoliczności związane z dotacją i rozpoczęciem działalności gospodarczej. Trochę szycie mandali pomogło, aczkolwiek nie do końca, bo niestety nie każdy przedsiębiorca jest uczciwy i wśród wielu wspaniałych dostawców trafił mi się jeden, z którym mam okropne problemy i nie widać ich końca. Cóż, albo mam pecha, albo muszę coś "przepracować" mówiąc psychologicznym żargonem :). Szycie mandali pewne rzeczy mi uświadomiło, więc warto było. A teraz prezentacja :
poniedziałek, 28 stycznia 2013
środa, 16 stycznia 2013
PATCHWORK Z MARYNARSKIMI MOTYWAMI
Głęboka zima, za oknem śnieg, mróz, a mnie się marzą już wakacje i lato nad
morzem! Podróż statkiem, rejs gdzieś daleko, gdzie jest ciepło i ptaki śpiewają, kwitną kwiaty, a po drodze latające ryby i delfiny... och jak pięknie jest marzyć... Stąd patchworkowa narzuta z motywami marynarskimi spełniająca zimowe
marzenia o lecie. I poduszka do kompletu.
I do kompletu poduszka:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




