Szafę babcia odziedziczyła po Niemcach, którzy musieli opuścić Polskę po wojnie wraz z domem i całą resztą dobytku. Szafa była piękna i od dziecka chciałam ją mieć dla siebie i babcia podarowała mi ją jak wychodziłam pierwszy raz za mąż. Szafa przeżyła ze mną i tamto małżeństwo i kolejne, w sumie 36 lat już :). Przez te lata nieco się zniszczyła i zaczęłam marzyć o zmianach.
Najpierw było szlifowanie i malowanie poszczególnych elementów szafy.
Potem wyklejanie w środku tapetą.
Aż w końcu szafa osiągnęła stan, który mnie zadowolił.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 stycznia 2019
sobota, 27 września 2014
POKÓJ KOMINKOWY
Zmiany dotknęły również pokój kominkowy, zwany salonikiem. Bo dużych salonów nie lubię, uważam, że to strata pieniędzy ogrzewać pokój, który w efekcie służy tylko do oglądania telewizji, nie mówiąc o tym, że telewizji nie mam i oglądamy tu tylko filmy na komputerze. W przyszłości być może stworzymy salę kinową kupując rzutnik i ekran, ale na razie obywamy się zwykłym monitorem komputerowym.
Pokój, podobnie jak inne, zmienił kolor z białego na bladziutki zielony na dwóch ścianach i intensywną zieleń na kominku. W efekcie wszystko w pokoju wydaje się być zielone, bo jeden z obrazów na ścianie też jest intensywnie zielony no i obrazy stworzone przez okna są teraz jeszcze zdecydowanie zielone.
Pokój, podobnie jak inne, zmienił kolor z białego na bladziutki zielony na dwóch ścianach i intensywną zieleń na kominku. W efekcie wszystko w pokoju wydaje się być zielone, bo jeden z obrazów na ścianie też jest intensywnie zielony no i obrazy stworzone przez okna są teraz jeszcze zdecydowanie zielone.
Pokój jest przykładem na to, jak urządzić pokój bez wielkich nakładów finansowych:). Kanapę i stolik wyrzucił sąsiad, bo sprawił sobie nowe meble. Obrazy, jak obrazy, były po prostu w rodzinie od dawna, jeden mojego ojca, drugi w starej ramie z rodziny mojego byłego.
Kredens to po prostu jedna część meblościanki ze sklepu z używanymi meblami holenderskimi - koszt 500zł. Zrobiona całkowicie z drewna, bez choćby jednego kawałka jakiejkolwiek płyty meblowej.
Krzesła zostały wyrzucone z jakiejś restauracji i wywiezione na spalenie. Na szczęście wywoził je akurat mój były i najlepsze egzemplarze trafiły do mnie, cztery stoją w jadalni, a dwa w saloniku. Wymagają pewnych prac renowacyjnych, za które jeszcze nie udało mi się wziąć, ale wszystko w swoim czasie :).
Jasna szafka to nabytek Oli za 200zł. Początkowo była pomalowana wstrętną olejną farbą w kolorze sraczkowatym i brakowało jej dolnych elementów. Jasiek ją odnowił, dorobił co trzeba, wyprawił woskiem, a w środku przykleił tapetę w kwiaty. Efekt niesamowity!
Kominek na razie jest w fazie remontu, który ma go uzdatnić do ogrzewania, bo nieco już podupadł i do tej pory nie dorobił się obudowy. Na razie zyskał nowe taśmy uszczelniające, sklejoną szybę oraz nową czarną powłokę z farby żaroodpornej. W następnej fazie dostanie obudowę z gipsokartonu i cegieł, a na górnej części zostanie naklejony oryginalny holenderski kafel przywieziony z Holandii przez Anię i Karola.
poniedziałek, 22 września 2014
CZAS NA MÓJ POKÓJ
W zasadzie mało oryginalny. Po raz pierwszy mam inne ściany niż białe, bo w kolorze kawy z mlekiem. Brak też staroci poza może pulpitem z fortepianu. Pokój jest podzielony na części: do pracy, do spania, do wypoczynku.
Całość w kolorach spokojnych, stonowanych, od ciemniejszych ścian odbijają się jasne meble, firanka zyskała tło, na którym doskonale jest widoczna. Pokój byłby śmiertelnie nudny, gdyby nie narzuta na sofie w mocnych kolorach z zupełnie innej palety, bo turkusowy, lila i ciemny niebieski. Łącznikiem kolorystycznym z resztą pokoju jest obraz mojej mamy z uliczką z Krety ustawiony na sztaludze malarskiej.Obraz dodaje światła w ciemnym kącie pokoju, który pomalowany jest na najciemniejszy odcień kawy z mlekiem, aby ukrywać sadzę, która osadza się nad wylotem kanału z kominka, dzięki któremu mam w pokoju ciepło.
Wśród obrazków rysunek mojego ojca z lat sześćdziesiątych oraz świecznik z blachy miedzianej również jego autorstwa.
Na szafie w części do pracy kącik dla posążków buddy, który zdecydowanie powinien czuć się dobrze w cieniu cissusa.
I nowe poduszki specjalnie do narzuty. Jedna z turkusowego lnu, druga ze starej sukienki w kolorze lila.
Całość w kolorach spokojnych, stonowanych, od ciemniejszych ścian odbijają się jasne meble, firanka zyskała tło, na którym doskonale jest widoczna. Pokój byłby śmiertelnie nudny, gdyby nie narzuta na sofie w mocnych kolorach z zupełnie innej palety, bo turkusowy, lila i ciemny niebieski. Łącznikiem kolorystycznym z resztą pokoju jest obraz mojej mamy z uliczką z Krety ustawiony na sztaludze malarskiej.Obraz dodaje światła w ciemnym kącie pokoju, który pomalowany jest na najciemniejszy odcień kawy z mlekiem, aby ukrywać sadzę, która osadza się nad wylotem kanału z kominka, dzięki któremu mam w pokoju ciepło.
| część salonowa |
| kącik do pracy |
| obraz |
Na ścianie frontowej mam moją wymarzoną galerię małych ramek, antyram i zdjęć rodzinnych. Z jednej strony jest toaletka, czyli komoda z szufladami, nad nią lustro w prostej drewnianej ramie, a dookoła lustra różne obrazki i obrazeczki w różnego rodzaju drewnianych ramkach. Z drugiej strony drzwi rodzinne zdjęcia w antyramach na białym tle rozjaśniają całość ciemnej ściany. W kąciku nocna lampka z dużą białą świecącą kulą, a obok niej na sąsiedniej ścianie imitacja starej ikony wykonana przez mojego ojca.
| galeria |
| ikona |
| rodzinne zdjęcia |
| akt |
| świecznik |
Na szafie w części do pracy kącik dla posążków buddy, który zdecydowanie powinien czuć się dobrze w cieniu cissusa.
| posążki buddy |
I nowe poduszki specjalnie do narzuty. Jedna z turkusowego lnu, druga ze starej sukienki w kolorze lila.
| poduszka ozdobna |
| sofa z narzutą patchworkową |
niedziela, 7 września 2014
Pokój Ani i Karola
W domu wielkie przemeblowanie i przy okazji urządzanie kolejnych pokoi od nowa. Na razie nowy pokój Ani i Karola. Przy czym mój udział w tym niewielki, raczej pomoc i siła robocza niż projektowanie czy inwencja. Pokój urządza Ania.
Zaczęłyśmy od malowania ścian. Pierwszy raz w pokoju są kolory, bo do tej pory preferowałam ściany białe. Potem przerabianie mebli starych na nowe. Pomysł Ani jest po prostu fantastyczny i wykonanie podobnie. Na zdjęciach w różnych fazach przerabiania mebli, a na ostatnim przygotowanie zegara:
Szafki oklejone drewnopodobną okleiną, pomalowane na zielono w newralgicznych miejscach tą samą zielenią co ściany tylko odrobinę ciemniejszą. Na drzwiczkach przyklejony len w kwiatowy wzór. Do komódek z ikei pomalowane gałki do otwierania szuflad.
I kilka zdjęć dodatków. Prawdziwy majstersztyk to zegar zrobiony ze starego plastikowego czerwonego zegara. Drewniana skrzyneczka przystosowana do przechowywania kosmetyków i biżuterii.
Zaczęłyśmy od malowania ścian. Pierwszy raz w pokoju są kolory, bo do tej pory preferowałam ściany białe. Potem przerabianie mebli starych na nowe. Pomysł Ani jest po prostu fantastyczny i wykonanie podobnie. Na zdjęciach w różnych fazach przerabiania mebli, a na ostatnim przygotowanie zegara:
| Ania przy pracy |
| przemalowany wieszak na ubrania z czasów komunistycznych |
| stolik z ikei |
| zegar i gałki |
Szafki oklejone drewnopodobną okleiną, pomalowane na zielono w newralgicznych miejscach tą samą zielenią co ściany tylko odrobinę ciemniejszą. Na drzwiczkach przyklejony len w kwiatowy wzór. Do komódek z ikei pomalowane gałki do otwierania szuflad.
I kilka zdjęć dodatków. Prawdziwy majstersztyk to zegar zrobiony ze starego plastikowego czerwonego zegara. Drewniana skrzyneczka przystosowana do przechowywania kosmetyków i biżuterii.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








