Ponieważ kupiłam więcej magnetycznych zatrzasków do torebek, to trzeba było uszyć kolejną torebkę. Tym razem z lnu, podobnie jak torby na zakupy ta torebka jest łączona z lnu zgrzebnego i lnu drukowanego w różowe kwiaty. Na pasku, więc można nosić ją na ramię, a do tego jest na tyle duża, że mieści się w niej teczka z dokumentami. Taka niby aktówka :). W każdej torebce jaką w życiu miałam nie mieściły się teczki z dokumentami, co niezmiernie mnie wkurzało. No bo jak iść coś załatwiać, jak na ramieniu torebka, w ręce osobna torba z dokumentami. Jak ktoś jeździ samochodem, to może to nie jest problem, ale jak się jeździ tramwajami, to problem jest.
A poza tym mieści się w tej torebce mały laptop, a ponieważ jest w środku wyłożona ociepliną, to laptopkowi nic złego się nie stanie.
A tak wygląda noszona na ramieniu:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą len. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 4 sierpnia 2013
wtorek, 26 marca 2013
WIOSENNIE MI :), CZYLI TORBY NA ZAKUPY
Jak w tytule, nie zgadzam się na zimę, w kalendarzu jest wiosna, więc ma być wiosna! Dlatego u mnie dalej motywy kwiatowe.
Tak mi jakoś przyszło do głowy na ekologię, choć z natury swojej nie lubię być zaszeregowana, więc i do zielonych nie dam się zaszufladkować, ale ... torby na zakupy plastikowe zaczynają mnie coraz bardziej drażnić.
Pamiętam jak kilka lat temu widziałam u znajomej na wsi drzewo całe oplecione workami foliowymi, koszmarny widok, od razu zaczęłam się dusić, tak jak dusiło się to drzewo. I nikt z tym nic nie robił!!! Z relacji znajomej wynikało, że to tak już długo to drzewo się męczy. A gdzie jakaś gmina i urzędnicy od ekologicznych rozwiązań? A gdzie ludzie co mieszkali obok i codziennie na to patrzyli. Zmuszają wszystkich do segregacji śmieci, a jak drzewo umiera, to nikt nie reaguje. Mam wrażenie, że ważniejsza jest pojedyncza reakcja na niszczenie przyrody niż regulacje prawne, ważniejsze uczulanie ludzi na dobro środowiska, niż unijna biurokracja.
No to się wygadałam :), a teraz do rzeczy. Naszło mnie na nowe torby na zakupy, w kwiaty, bo wiosna i z lnu naturalnego, bo jaka to torba ekologiczna z poliestru, czy innego plastiku, jak nam proponują supermarkety.
Najpierw uszyłam taką, jak mi się śniła, ale potem stwierdziłam, że ona może za duża i uszyłam drugą, mniejszą. Obie z podszewką w kropeczki i kieszonką wewnątrz.
Tak mi jakoś przyszło do głowy na ekologię, choć z natury swojej nie lubię być zaszeregowana, więc i do zielonych nie dam się zaszufladkować, ale ... torby na zakupy plastikowe zaczynają mnie coraz bardziej drażnić.
Pamiętam jak kilka lat temu widziałam u znajomej na wsi drzewo całe oplecione workami foliowymi, koszmarny widok, od razu zaczęłam się dusić, tak jak dusiło się to drzewo. I nikt z tym nic nie robił!!! Z relacji znajomej wynikało, że to tak już długo to drzewo się męczy. A gdzie jakaś gmina i urzędnicy od ekologicznych rozwiązań? A gdzie ludzie co mieszkali obok i codziennie na to patrzyli. Zmuszają wszystkich do segregacji śmieci, a jak drzewo umiera, to nikt nie reaguje. Mam wrażenie, że ważniejsza jest pojedyncza reakcja na niszczenie przyrody niż regulacje prawne, ważniejsze uczulanie ludzi na dobro środowiska, niż unijna biurokracja.
No to się wygadałam :), a teraz do rzeczy. Naszło mnie na nowe torby na zakupy, w kwiaty, bo wiosna i z lnu naturalnego, bo jaka to torba ekologiczna z poliestru, czy innego plastiku, jak nam proponują supermarkety.
Najpierw uszyłam taką, jak mi się śniła, ale potem stwierdziłam, że ona może za duża i uszyłam drugą, mniejszą. Obie z podszewką w kropeczki i kieszonką wewnątrz.
środa, 13 marca 2013
WIOSENNE PODUSZKI
Wiosna coraz bliżej, ptaki już śpiewają, jastrzębie latają i
siadają na moich brzozach, a tu śnieg spadł i mrozik trzyma. Nie poddaję się
jednak i skupiam się na wiośnie. Dlatego nowe poduszki są wiosenno-letnie, w
różowe kwiaty i z prawdziwego, naturalnego lnu. Nadają się na moje nowe-stare
krzesła i mogą służyć jako poduszki na krzesła ogrodowe, tak, tak, właśnie
ogrodowe, już je widzę na leżaku na tarasie i na ogrodowych fotelach. Ale na razie fotki na krześle w kuchni, na tarasie za zimno na sesję zdjęciową.
poniedziałek, 29 października 2012
SOFA CZYLI WARIACJA LNIANA
![]() |
| nowa wersja sofy |
No i nie mogę wrócić do swojego pokoju, bo kupiłam w
międzyczasie różne materiały na pokrowiec do sofy w saloniku. Sofa straszy, bo
jest pomarańczowa, a to najmniej lubiany przeze mnie kolor, do tego rozłazi się
cała przy siedzeniu, jest spłowiała i należy do tych produktów IKEI, które zupełnie
się nie sprawdzają.
Trafiła do mnie niechcący, jako odrzut z innego, nie mojego
domu. Przez lato służyła na tarasie i dlatego jest spłowiała. Myślałam, że na jesień
ją po prostu wyrzucę, ale wpadłam na pomysł uzdatnienia jej. Znalazłam w
ciucholandzie zasłonę lnianą w piękny kwiatowy wzór, zamówiłam na allegro worki
lniane ( tu podziękowania dla Pani Jagodowego Zagajnika za inspirację ).
Zasłona po rozpruciu okazała się być uszyta z materiału
Laury Ashley, co dodatkowo wprawiło mnie w zachwyt.
Worki sprałam i trochę
wybieliłam. Między materace sofy włożyłam płytę ze sklejki dla usztywnienia
całości. Uszyłam pokrowiec i oto efekty.
![]() |
| pięknie się prezentuje w zimowym świetle pierwszego śniegu |
![]() |
| a tu z kołowrotkiem ręcznie robionym przez mojego przyszywanego dziadka ze wsi |
![]() |
| tulipany Laury Ashley w całej krasie |
I do kompletu podusie z resztek materiału. Przydadzą się, bo sofa jest mało wygodna i pod plecami brakuje czegoś :)
I jeszcze jedna poduszka. Miałam taką w domu, czerwoną w kształcie serca z idiotycznym napisem I love you, nie wiem skąd się wzięła, brzydka taka, ale za to wygodna do siedzenia na fotelu, więc zrobiłam jej nową wersję.
I jeszcze jedna poduszka. Miałam taką w domu, czerwoną w kształcie serca z idiotycznym napisem I love you, nie wiem skąd się wzięła, brzydka taka, ale za to wygodna do siedzenia na fotelu, więc zrobiłam jej nową wersję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











x.jpg)