Uszyłam pościel na zamówienie, podobną do tej, którą wcześniej szyłam dla siebie, ale jednak trochę inną, bo każda wychodzi inaczej. Wcześniej szyłam dla nich pościel w kolorach różowych, ale syn się śmiał, że to pościel dla dzieci, a nie dla faceta. Uświadomiłyśmy go, że to nie dla dzieci, lecz dla dziewczynek, a teraz będzie dla chłopców, więc dla niego.
Tym razem jako spodu poszwy użyłam białego prześcieradła, gdyż tylko w ten sposób znalazłam płótno o szerokości 2m :).
poniedziałek, 7 marca 2016
piątek, 11 grudnia 2015
PŁASZCZ
Zmieniła się pora roku, a ja na jesień i zimę mam same stare rzeczy do ubrania. A w sklepach takie piękne płaszcze :). No cóż, jak się nie ma co się lubi, to się lubi, co się ma. Czyli w domu mam mnóstwo szmatek i materiałów pozostałych po działalności gospodarczej, zamówiłam więc Burdę z wykrojami płaszcza i kurtki i do roboty. Efekt dla mnie super, bo od dość dawna nosiłam się z zamiarem szycia ubrań z patchworku, ale wśród innych budzi kontrowersje. Ogólnie mężczyźni są na tak, a kobiety różnie. Na przykład, że płaszcz wygląda jak szlafrok, albo że jest za odważny ( to mama ). A ja lubię chodzić w rzeczach, które po prostu są inne niż wszystkie dookoła i ten efekt na pewno udało mi się osiągnąć :). Ma też jedną niezaprzeczalną zaletę, jest dwustronny, albo czerwony patchworkowy, albo czarny w prążek.
niedziela, 25 października 2015
Nowy kot w domu
Tej jesieni myszy tak bardzo rozprzestrzeniły się w domu, że Ania zarządziła kota w domu. Okazało się, że wcale tak łatwo kota nie można znaleźć. W schronisku wyraźnie nas olali i nie chcieli dać nam kota, nie wiadomo dlaczego. Być może przyczyną było to, że Ania wyznała, że kot nam potrzebny do łapania myszy, ale w końcu do czego niby kot ma być? tylko do przytulania i robienia dobrego wrażenia? Kot to zwierzę i w naturalny sposób po prostu łapie wszystko co się rusza, w tym również myszy. U mnie kot ma dobrze, może spać w każdym łóżku jakie sobie wybierze, dostaje żarcia ile chce, robi co chce, więc nie rozumiem dlaczego nie miałby również łapać myszy.
No więc szukałyśmy przez weterynarza, w internecie i przez sąsiadów. I w efekcie okazało się, że moja zaprzyjaźniona sąsiadka wyprowadza się od męża i nie chce kota z nim zostawić, więc rudy trafił do nas :). Po dosłownie godzinie uznał, że jest u siebie i poszedł spać w moim łóżku. Jak na kota reakcja dość dziwna, zupełnie nie tęskni za dawnym domem.
No więc szukałyśmy przez weterynarza, w internecie i przez sąsiadów. I w efekcie okazało się, że moja zaprzyjaźniona sąsiadka wyprowadza się od męża i nie chce kota z nim zostawić, więc rudy trafił do nas :). Po dosłownie godzinie uznał, że jest u siebie i poszedł spać w moim łóżku. Jak na kota reakcja dość dziwna, zupełnie nie tęskni za dawnym domem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



